Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2014

Sałatka z selerem konserwowym

Jedna z tych, które robi się w 10 minut, tuz przed przyjściem gości. Zawsze staram się mieć w spiżarni słoik selera konserwowego i puszkę kukurydzy. Z takiej podstawy, która przecież może długo stać
i zachować świeżość, wyczarujemy już sałatkowe cudo. Najwięcej czasu zajmuje ugotowanie jajek, ale kiedy czas nagli, można je ewentualnie pominąć :) Polecam na wszelki imprezy, zwłaszcza te
w nadchodzącym karnawale!



Sałatka z selerem konserwowym i słonecznikiem
  • słoiczek selera konserwowego
  • standardowa (400 g. z zalewą) puszka kukurydzy
  • 4 łyżki słonecznika
  • 100 g. szynki konserwowej
  • 4 konserwowe ogórki
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 3 łyżki majonezu
  • 1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego
  • sól, pieprz
Wykonanie: Kukurydzę i seler odsczyć z zalewy. Słonecznik uprażyć na złoto na suchej patelni. Jajka, ogórki i szynke pokroić na drobniutką kosteczkę. Wszystkie składniki wymieszać, doprawić sol i pieprzem. Wymieszać z majonezem i jogurtem. Schłodzić.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Jabłecznik na biszkopcie

Czas przedświąteczny to okres, kiedy jesteśmy bardzo zabiegani. Ale co zrobić kiedy goście przyjeżdżają jeszcze przed świętami? To jest jedno z tych ciast, które robi się w pół godziny, zwłaszcza, kiedy ma się robota ze statywem. 

Jabłecznik na biszkopcie
ciasto:

  • 6 jajek,
  • 1 szklanka mąki pszennej,
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka cukru

dodatkowo:

  • 1 słoik musu jabłkowego (1 litr)
  • 1 opakowanie żelatyny
  • 400 ml. śmietany kremówki (30%)
  • pół szklanki cukru pudru,
  • łyżka kakao
  • 1/2 szklanki soku pomarańczowego
Wykonanie: Blaszkę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Białka ubić na sztywna dodając stopniowo cukier. Dodać żółtka. Delikatnie wmieszać mąki i proszek. piec ok. 20 minut w 180 stopniach. wyjąć jeszcze ciepły biszkopt z formy, zdjąć papier. Włożyć ponownie do blaszki. Nasączyć sokiem pomarańczowym. trzy łyżeczki żelatyny rozpuścić w połowie szklanki gorącej wody. Wystudzić. Wymieszać z jabłkami. Wyłożyć na biszkopt. Dwie łyżeczki żelatyny rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody. Wystudzić. Śmietaną ubić na sztywno. Dodać cukier puder i żelatynę. Rozsmarować na jabłkach. Posypać kakao. Włożyć do stęgnięcia do lodówki.

niedziela, 22 grudnia 2013

Strucla makowa na wigilię- najlepsza!

Przygotowania do wigilii idą pełną parą, z wrażenia złamał się już mop i zepsuła się obudowa komputera. Pierogi już zamrożone, mięska zamarynowane, dom posprzątany. Długo szukałam odpowiedniego przepisu na wigilijny makowiec. Zwykle były albo za suche, albo pękały, albo skórka odchodziła. I pewnego dnia przyszło olśnienie- dlaczego szukam w internecie, skoro na półce stoi biblia kulinarna mojej mamy, czyli "Kuchnia polska". I zaczęłam piec wg tego przepisu. Później zajrzałam na Kotlet.tv i tam znalazłam drugi świetny przepis. Od tego czasu piekę na zmianę z dwu przepisów. W tym roku makowiec będzie z "Kuchni polskiej", dlatego podaję wam ten niezastąpiony przepis.
Strucla makowa
ciasto:

  • 1 kg. mąki,
  • 5 dag. drożdży
  • 7 dag cukru,
  • ok. 1/2 l mleka,
  • 2-3 jajka,
  • sól,
  • 5-7 dag. masła,
  • jajko do posmarowania ciasta
masa makowa:

  • 50 dag. maku,
  • 5 dag. margaryny,
  • 15 dag. cukru
  • 10 dag. płynnego miodu,
  • olejek migdałowy,
  • 3 dag. rodzynek,
  • 2 białka,
  • 5 dag. drobniutko posiekanych orzechów,
  • 5 dag. posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej,


Wykonanie: Mak opłukać, odcedzić, zalać wrzącą wodą i trzymać na ogniu tak długo, aż da się rozetrzeć w palcach, najlepiej całą noc. Odcedzić przez gęste sito, starannie osączyć, zmielić 2 razy.Włożyć do rondla ze stopioną margaryną, dodać cukier, skórkę, olejek, rodzynki, orzechy, miód. Smażyć 10-15 minut ciągle mieszając. Wymieszać z ubitą z białek pianą. Zrobić rozczyn: drożdże rozetrzeć z cukrem, zmieszać z 1/4 l letniego mleka i 25 dag. ciepłej mąki. Zostawić przykryte w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Gdy wyrośnie, dodać resztę składników oprócz tłuszczu. Zagnieść jednolite ciasto (im dłużej wyrabiamy, tym więcej ciasto wchłonie powietrza i będzie bardziej puszyste). Gdy będzie gładkie, dodać roztopiony tłuszcz. Włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić na ok. 40 minut do wyrośnięcia- ciasto powinno dwukrotnie powiększyć swoją objętość. Ponownie wyrobić. Rozwałkować na spory prostokąt (dłuższa podstawa powinna mieć długość nie większą niż szerokość naszej blaszki, na której będzie się makowiec piekł). Posmarować masą makową i bardzo ciasno zwinąć. Zawinąć do środka końce. Cały rulonik ciasta zawinąć w papier do pieczenia. Poluzować rulon z papieru na tyle, aby zostało tyle miejsca, ile wyrosnąć ma strucla. Położyć na blaszce. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 40 minut. W połowie pieczenia rozciąć papier.  Podawać polukrowany lub polany czekoladą. 

niedziela, 10 listopada 2013

Sernik z kakaowym ciastem

Zaczynam testować przepisy na święta. Na pierwszy ogień poszedł nowy sernik. Przepis wygrzebany z przepaści internetu. Upiekłam go już drugi raz, bo pierwsza wersja wymagała kilku modyfikacji. Była za mało słodka i nieco bez smaku. Dodałam więc skórkę i więcej cukru pudru. Teraz wydaje się być idealny. Chyba zdetronizuje mój ulubiony sernik na kremówkach.  Podaję już wersję zmienioną i polecam na Boże Narodzenie. 

Sernik z kakaowym ciastem
UWAGA! forma 30x40 cm!

 ciasto:
  • 75 dag. mąki  pszennej,
  • 5 łyżek gęstej śmietany,
  • 4 łyżki kakao,
  • 1,5 szklanki cukru pudru,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 250 g. masła,
masa serowa:
  •  1,5 kg sera sernikowego*,
  • 13 jajek,
  • 1,5 kostki masła (375 g),
  • 3 budynie waniliowe
  • 1,5 szklanki cukru pudru,
  • 0,5 szklanki cukru kryształu,
  • 3 łyżki skórki pomarańczowej kandyzowanej,
Wykonanie
1. Z podanych składników szybko zagnieść ciasto. Podzielić je na dwie części, zawinąć
w folię spożywcza i na co najmniej godzinę włożyć do zamrażarki. 
2. Przygotować masę serowa. Jeśli mamy twaróg, najpierw trzeba go mielić  dwa razy z masłem. Jeśli mamy ser z wiaderka, wrzucić go do miski i mieszać z miękkim masłem. 
3.W osobnym naczyniu utrzeć żółtka z cukrem pudrem.
4. W trzeciej misce białka ubić na sztywna pianę z cukrem kryształem. 
5. Do sera wymieszanego z masłem, dodawać partiami na zmianę żółtka i białka. Cały czas mieszać. Wsypać budyń i skórkę pomarańczowa. 
6. Na dno dużej formy zetrzeć na tarce jedna partię ciasta*. Wylać masę serowa (będzie bardzo rzadka, ale nie przejmujcie się). Na wierzch zetrzeć drug część ciasta. 
7. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec przez godzinę. Po upływie tego czasu zmniejszyć temperaturę do 100 stopni, po ok. 5-7 minutach znów zmniejszyć do 75 stopni. Po kolejnych 7 minutach wyłączyć całkiem. Zostawić w zamkniętym piekarniku na ok. 15 minut. Po tym czasie uchylić lekko drzwiczki i zostawić do całkowitego wystudzenia. 
8. Górna część ciasta można polać lukrem, czekolad, lub posypać cukrem pudrem. 

* Ja użyłam sera wiaderkowego, ale żeby osiągnąć dobra konsystencję, wzięłam 0,5 kg. twardego sera sernikowego (u mnie z Wrześni, ale podobny jest też ten z Włoszczowej lub Piątnicy) i 1 kg. sera sernikowego o konsystencji kremowej, trochę podobnej do serka homogenizowanego (tym razem miałam ser z Lidla, ale zwykle w takich przypadkach korzystam z Presidenta w tubie). Nie nadają się bardzo rzadkie i podchodzące woda sery.
* Dla pewności, aby spód nie był surowy, można ciasto rozwałkować i podpiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 5 minut.

czwartek, 16 maja 2013

Domowa kiełbasa parzona wędzona

Czegoś takiego nie kupicie w żadnym sklepie. Mogę dać gwarancję. To co pokażę dziś, wychodzi zawsze spod ręki mojego taty i jest nie do podrobienia. Podawałam wam już przepis na kiełbaskę podsuszaną, teraz coś na ciepło. Najlepsza  z wody, z mocnym chrzanem. Podaję wam orientacyjne proporcje przypraw, bo ich ilości nie da się określić do do grama. Wszystko zależy od mięsa, naszego smaku i oczywiście samych przypraw. Najlepiej proporcje układać organoleptycznie, czyli spróbować masy mięsnej przed włożeniem do jelit. Niektórzy dodają do kiełbasy wodę. Można tak zrobić, ale ja wolę mieć bardziej zbitą kiełbasę. Rozmiar sit, które wybierzemy do konkretnych rodzajów mięs też zależy od tego jaką konsystencję kiełbasy lubimy. U mnie jest to sito 5 mm do mięsa III klasy, czyli powiedzmy , tego najbardziej  "żylastego", 8 mm do mięsa tłustego lub słoniny i 13 mm do mięsa
I klasy.



Kiełbasa domowa parzona wędzona
  • 5 kg. wieprzowiny I klasy (mięso chude),
  • 3 kg. wieprzowiny II klasy (lub część wieprzowiny i część słoniny),
  • 1 kg. wieprzowiny III klasy,
  • 1 kg. wołowiny (może być II klasa),
  • 40 g.  świeżo zmielonego pieprzu (nie kupujcie już zmielonego, bo po zamrożeniu kiełbasy, straci aromat),
  • 30 g. majeranku,
  • 170 g. soli,
  • 2 duże główki czosnku,
  • cienkie naturalne jelita wieprzowe (dostępne w sklepach rzeźnickich)
Jelita namoczyć w wodzie. Najpierw zmielić mięso III klasy i wołowinę. Wymieszać z solą, majerankiem, pieprzem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Zmielić pozostałe mięso. Wymieszać. Techniki mieszania są różne. Można robić to ręcznie, tak jak mój tata, ale potrzeba do tego dużo energii i siły, bo to trochę trwa. Niektórzy robią to wiertarką z mieszadłem (wydaje mi się, że przeznaczone jest do mieszania farb,
w każdym razie można je kupić w sklepach typu Obi). Do wkładania masy do jelit najlepsza jest maszynka do mięsa ze specjalna nakładką. Na nakładkę naciągnąć jelita, za pomocą maszynki nakładać mięso do jelit. Skręcać w miejscach, w których chcemy oddzielić pojedyncze kiełbasy. Kiełbasę powiesić na długich kijach, które włożymy do wędzarni. Powiesić do "odpoczęcia" na co najmniej godzinę. . Duży garnek (raczej kociołek) uzupełnić do polowy wodą, podgrzać delikatnie. Włożyć do niej kiełbasę, zaparzyć. Następnie włożyć do  wędzarni i wędzić do odpowiedniego zrumienienia. (Jeśli chodzi o wędzarnię, to nie wierzcie, jeśli ktoś ma powie, że najlepiej mieć palenisko bezpośrednio pod rusztem. Pamiętajmy, że wędzimy, a nie grillujemy  . Wędzimy przede wszystkim dymem!). Po owędzeniu powiesić w chłodnym miejscu na ok. pół godziny. Później jest gotowa do jedzenia.

niedziela, 5 maja 2013

Niedzielne ciasto orzechowo-jabłkowe

Przepis na ciasto odnalazłam w przepaściach internetu ( niestety nie zapisałam adresu, więc proszę serdecznie o kontakt jeśli ktoś zna tę stronę, wtedy będę mogła podać link do źródła). Jest baaardzo pracochłonne, ale efekt finalny jest wybitny. Podam też kilka sposobów na to jak przyspieszyć pracę nad ciastem.

Ciasto Orzechowo- jabłkowe Ciasto:
  • 45 dkg mąki
  • 30 dkg masła
  • 3 żółtka
  • 3/4      szklanki cukru pudru
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • 2 łyżeczka proszku do pieczenia
Wszystkie składniki wymieszać. Zagnieść ciasto. Podzielić na dwie części. Każdą z nich rozwałkować, wyłożyć na blaszkę i upiec na złoty kolor w 180 stopniach. Odstawić do wystygnięciaWarstwa jabłkowa:
  • 1,5 kg obranych, pozbawionych gniazd nasiennych jabłek
  • 1 szklanka cukru
  • 2 galaretki cytrynowe
Jabłka zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Wrzucić do garnka razem z cukrem. Podgrzewać do rozpuszczenia cukru. Dosypać galaretki. Gotować jeszcze 3 minuty. Jeszcze ciepłe wyłożyć na kruche ciasto. Wstawić do lodówki.Krem orzechowy:
  • 30 dkg orzechów włoskich
  • 300 ml szklanka śmietanki 30%
  • 3 jajka
  • 1,5 szklanka cukru
  • 350 g.  masła
Wyłuskane orzechy zmielić w młynku na puch. Jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Śmietankę zagotować. Do gotującego się płynu wlać masę jajeczną. Cały czas mieszając wsypać zmielone orzechy. Gotować jeszcze kilka minut. Masło utrzeć na puch. Dodawać po łyżce masę orzechową. Wyłożyć na masę jabłkową. Na kremie orzechowym położyć drugi kruchy blat. Polać polewą czekoladową.Polewa:
  • 6 łyżek masła
  • 10 łyżek cukru
  • 7 łyżek kakao
  • 12 łyżek słodkiej śmietanki


Masło roztopić, dodać cukier i kakao. Jak masa się połączy dodać śmietankę i krótko zagotować. Ostudzić.

Przyspieszacze:

  • Ciasto: zamiast piec kruche blaty, można wykorzystać herbatniki. Ja zrobiłam ciasto z połowy porcji na spód, na masę orzechową ułożyłam "petitki".
  • Jabłka: Zamiast obierać, a potem trzeć jabłka, można wykorzystać gotowy mus jabłkowy. W takim wypadku trzeba użyć jednak podwójną porcję galaretki, aby masa nie wyciekała z ciasta. Nie ma to jednak już tego samego efektu.
  • Orzechy: najwięcej czasu zajmuje łuskanie orzechów, dlatego można kupić już obrane, ale nie jest to produkt najlepszej jakości, ponieważ orzechy są dosyć oleiste i olej osadza się na opakowaniu i często "pachną" zjełczałym tłuszczem. 
  • Polewa: Zamiast robić ja samemu, można roztopić tabliczkę dobrej gorzkiej lub deserowej czekolady.








sobota, 2 marca 2013

Piernik z marchwi z 1949 roku

Jakiś czas temu, podczas generalnych porządków, wśród całe gór czasopism, znalazłam perełkę. "Przyjaciółkę" z 1949 roku. Coś wyjątkowego! Wiedziałam, że babcia czytała ją regularnie, ale nie spodziewałam się, że zachowała niektóre numery. Duży format, szare strony, treści bardziej feministyczne niż współcześnie. Niesamowite. Wśród wielu artykułów, znalazłam niewielką, ledwie widoczną rubryczkę "Gotujmy!" Dwa, czy trzy przepisy, a wśród nich ten. Przypuszczam, że pomysł na ten piernik powstał z koniecznej kreatywności, jaka musiały wykazywać się gospodynie w tych trudnych powojennych czasach, aby zapewnić rodzinie jedzenie tanie, a przy tym dość smaczne. Marchew nigdy nie należała do produktów z górnej półki, więc była idealnym "wypełniaczem" do ciasta. Cytuję przepis oryginalny, a w nawiasach podsuwam własne podpowiedzi. Piernik wyszedł dosyć wilgotny, ale ciężki. 

Piernik z marchwi
"Do 2 szklanek utartej marchwi (ok 400 g. marchewki startej na średnich lub drobnych oczkach) dodajemy 4 szklanki mąki żytniej lub pszennej, 1 szklankę cukru (przy te ilości cukru, piernik nie jest bardzo słodki, można więc dodać więcej), 2 jajka, 1 łyżeczkę sody oczyszczanej i torebkę przypraw korzennych*. Ciasto dokładnie wyrobić (gdy za rzadkie- dosypać mąki) i wyłożyć je do wysmarowanej tłuszczem blachy i upiec w dobrze nagrzanym piekarniku (ja piekłam ok 45 minut w 180 stopniach).

* Przy takich składnikach, cisto było zdecydowanie zbyt suche, dlatego dolałam pół szklanki mleka.